Mieszkając w Berlinie, korzystałam z wielu możliwości, by na spokojnie zwiedzić muzea, dlatego w Długiej Nocy Muzeów uczestniczyłam rzadko. W ciągu 12 lat zdarzyło mi się indywidualnie dwa razy, a z autokarową grupą raz według ich wytycznych. Miało to również związek z podejmowanymi przeze mnie licznymi letnimi podróżami po Niemczech. Z tego powodu w lipcu i sierpniu byłam przeważnie poza Berlinem. Jeśli już brałam udział w nocnym zwiedzaniu to po to, by w miarę szybko i tanio zapoznać się z szeregiem małych, prywatnych, zazwyczaj drogich muzeów. Działo się to wtedy, gdy normalna cena za bilet wydawała mi się nieadekwatna do zawartości lub tematyka nie przystawała do moich zainteresowań. Czasem wybierałam niedawno otwarte muzeum. Przeważnie były to niszowe placówki.

Na Długą Noc Muzeów w 2015 roku miałam mieć grupę autokarową, której zaproponowałam poniższy zestaw. Grupa miała to ograniczenie, że z autokaru mogła skorzystać dopiero po 22.00.

Program dla grupy autokarowej na Długą Noc Muzeów

18.00-22.00 (zwiedzanie muzeów, poruszanie się komunikacją miejską)
Muzea w następującej kolejności
Checkpoint Charlie (dawne przejście graniczne) – 2h
Do wyboru:
– Muzeum Muru Berlińskiego – 1h-1,5h
– Panorama Muru Asisi – 15 min
– Muzeum Trabanta – 20 min
– BlackBox Kaltes Krieg (Centrum Zimnej Wojny) – 20 min

Przejazd metrem – ok. 20 minut
– Muzeum Przyrodnicze (największy zachowany szkielet dinozaura z grupy giraffatitanów) – 45 min

Przejazd metrem i kolejką miejską lub tramwajem (ok. 25 min)
Wyspa Muzeów (1 lub 2 muzea do wyboru): – ok. 2h
– Nowe Muzeum (zbiory egipskie) – 1 h
– Bodemuseum (rzeźba od średniowiecza do XVIII wieku, numizmatyka) – 1 h
– Stare Muzeum (starożytna Grecja i Rzym) – 45 min
– Katedra Berlińska – 30 min
– Muzeum NRD – 30 min
– Niemieckie Muzeum Historyczne – 1 h

Przejazd autokarem pod pałac Charlottenburg (ok. 35 min)
– Pałac Charlottenburg – 23.30 (wejście tylko z oprowadzaniem)
– Bröhan Museum (Art Deco, secesja)

Ewentualnie, jeśli starczy czasu:
– Gemäldegalerie (Galeria Obrazów / Galeria Starych Mistrzów) lub Muzeum Żydowskie

Suma cen wstępów w normalny dzień to około 80€ (bez ulg). Cena biletu wstępu do wszystkich muzeów w Długą Noc Muzeów wynosiła 18€ (12€). Bilet obowiązywał również w środkach transportu komunikacji miejskiej od 15.00 do 5 nad ranem.

Grupa niestety nie zebrała się, albo walczyła sama w tą noc, w każdym razie ja zostałam z wykupionym biletem i pełną swobodą wyboru muzeów wg własnych upodobań.

Długa Noc Muzeów, 29 sierpnia 2015

Na pierwszy ogień poszła Berlińska Galeria (Berlinische Galerie). Wizyta nieplanowo się przedłużyła, ponieważ o 19.00 było oprowadzanie przez kuratora po aktualnej wystawie. Temat: Planowanie i budowanie w Berlinie w latach 60-tych XX wieku.

Ta wystawa była odpowiedzialna m.in. za zabranie modeli z Hali Pamięci Kościoła Pamięci Cesarza Wilhelma (chwilowo były tam tylko zdjęcia), ale trwało to tylko do końca października (2015). Jeśli ktoś interesuje się powojenną architekturą, poleciłabym wystawę Radikal Modern (już zdjęta z programu, ale można nabyć katalog). Zazwyczaj wystawy czasowe berlińskiej galerii są poświęcone sztuce, architekturze i fotografii powiązanej ze stolicą Niemiec po 1875 roku. Wielkim plusem są prezentacje zagadnień związanych z najnowszą architekturą i planowaniem miasta, czego brakuje w innych miejskich muzeach.
www.berlinischegalerie.de

Berlińska Galeria, drogowskaz © Joanna Maria Czupryna, Przewodnik po Berlinie

Z Berlińskiej Galerii powędrowałam pieszo w kierunku Checkpoint Charlie, by zajrzeć do niewielkiego Centrum Zimnej Wojny (BlackBox Kalter Krieg). Zostało one otwarte w 2012 roku i jak na temat, który prezentuje jest bardzo małe. Uzupełnieniem wystawy są wielkoformatowe zdjęcia z opisami wokół obiektu (te dostępne są bez opłat). Sposobem prezentacji BlackBox przypomina mi nieco Dom Historii w Bonn (Haus der Geschichte), ale jak przypuszczam większość czytelników nie była ani w jednym ani w drugim, więc już wyjaśniam: dużo tekstu na tablicach, dużo kolorowego tła będącego częścią ekspozycji (flagi, plakaty, stylizowane ściany), kilkanaście ekranów z filmami i pojedyncze eksponaty. To może nieco przytłaczać na małej przestrzeni, ale Blackbox jest podobno tylko tymczasowym miejscem dla tej wystawy. Niemniej, kto chce pogłębić wiedzę na ten temat lub kontynuować wątek związany z murem berlińskim, ten na pewno znajdzie tu coś dla siebie. W centrum znalazła się również tablica poświęcona Solidarności.

Podczas Długiej Nocy Muzeów Blackbox był krótkim przystankiem dla rozeznania się na potrzeby strony internetowej. Normalnie lepiej zaplanować tam do 30 minut.
www.bfgg.de

Centrum Zimnej Wojny (BlackBox Kalter Krieg) © Joanna Maria Czupryna, Przewodnik po Berlinie

Dopiero po wyjściu znalazłam czas, by zajrzeć do informatora i poszukać dalszych ciekawych oprowadzań. Ułożyłam godzinowy plan, który jednak nie wypalił, ze względu na spóźnienia autobusów i lekki chaos orientacyjny (gdzie są przystanki specjalnych linii i w którą stronę jadą?!?).

Znowu pieszo, bo zaledwie 10 minut spaceru dzieliło mnie od nowej placówki w Berlinie, mianowicie otworzonej w 2014 roku Game Science Center. Nie wiem czemu wyobrażałam sobie, że jest to głównie prezentacja gier komputerowych z zamierzchłej przeszłości, czyli ery Atari i Commodore. Może pomyliło mi się z innym muzeum, ale takie przeświadczenie miałam, dopóki, już po wyjściu, nie przeczytałam na stronie internetowej, że właściwie jest to centrum najnowszych technik komputerowych i ich zastosowań w interaktywnych grach. Przyznam od razu, że słabo się tym interesuję, a w środku była masa ludzi! Znowu trafiłam na oprowadzanie po poszczególnych stanowiskach przez jednego z czterech założycieli centrum. Z jego opowiadań znać było pasję i uwielbienie do technicznych gadżetów. Wyraził też zachwyt taką popularnością podczas Długiej Nocy Muzeów, w jakiej placówce przyszło wziąć udział po raz pierwszy.

Game Science Center mnie nie przekonał. Przyznam, że gdybym zapłaciła pełną cenę za wstęp (14€, 2015), byłabym na pewno rozczarowana. W środku znajduje się kilkanaście stanowisk, przy których można się pobawić i tyle. Owszem, może zabawnie jest robić głupie miny i obserwować na ekranie, jak naszą mimikę naśladuje szop pracz, ale…

Nie wiem, możliwe, że komputerowi maniacy znajdą tam raj dla siebie. Większość instalacji można wypożyczyć i przenieść na domową lub firmową imprezę, by podwyższyć jej poziom. 🙂 Dla mnie jest to miejsce do odwiedzenia przy okazji. Niemniej założycielom-pasjonatom życzę jak najlepiej!
www.gamesciencecenter.de

Game Science Center © Joanna Maria Czupryna, Przewodnik po Berlinie

Z kolejnym punktem było lekkie zamieszanie. Przygotowując program dla grupy w przelocie zobaczyłam, że tej nocy będzie również otwarte muzeum poświęcone historii Berlina, w którym dawno nie byłam. Dla sprawdzenia, czy coś się w nim nie zmieniło, zakodowałam je sobie w pamięci. Chodziło mi o The Story of Berlin przy Kurfürstendamm 207 z ciekawą wizualnie prezentacją dziejów Berlina i zwiedzaniem bunkra z okresu Zimnej Wojny. Trzy słowa: Story, Berlin, Bunker składają się jednak też na nazwę innego obiektu i początkowo myślałam, że organizatorzy Długiej Nocy Muzeów pozwolili sobie na mega-wpadkę, źle umieszczając to muzeum na mapie. Okazało się jednak, że w rzeczywistości chodzi o muzeum poświęcone historii Berlina i bunkier, tyle że z okresu drugiej wojny światowej. Ten był mi już znany.

To betonowy obiekt przy Schöneberger Str. 23a, w którym mieścił się niegdyś słynny Gabinet Strachu (Gruselkabinet) i który został przejęty przez Berlin Story (sklep, księgarnia, wydawnictwo i muzeum w jednym). W marcu tego roku do bunkra została przeniesiona wystawa o 800-letniej historii Berlina. Skoro byłam tak blisko, to postanowiłam zobaczyć jak to wygląda.

Ponownie trafiłam na oprowadzanie, tym razem przez samego szefa wydawnictwa, p. Wielanda Giebela. Autor wielu publikacji o Berlinie, wydawca, dziennikarz, tłumacz i fotograf, przedstawił na zewnątrz historię bunkra oraz dał krótkie wprowadzenie do muzeum. Następnie cała, bardzo liczna grupa, przeszła do pomieszczenia poświęconego drugiej wojnie światowej, gdzie były dalsze informacje o eksponatach, m.in. o 500-kg bombie.

Berlin Story Museum ma na wyposażeniu audio-przewodniki w 10 językach, niestety brak wśród nich polskiego. A ponieważ padła spontaniczna deklaracja, że bilety z Długiej Nocy Muzeów zachowają ważność również następnego dnia, zdecydowałam się ruszyć dalej, a tu wrócić w niedzielę (decyzja słuszna, bowiem nazajutrz nie było w ogóle ludzi).
www.berlinstory-museum.de

Berlin Story Museum © Joanna Maria Czupryna, Przewodnik po Berlinie

Kolejnym celem było Muzeum Wzornictwa i Archiwum Bauhaus. Założona przez Waltera Gropiusa na początku XX wieku szkoła, jest dla mnie pewnym fenomenem. Ilekroć wspominam o Bauhausie, pokazuję po drodze muzeum (nie jest zbyt dobrze widoczne z autokaru), znajduję wśród moich gości entuzjastyczne reakcje i potwierdzenia znajomości tematu. Wszystkim Bauhaus kojarzy się z nowoczesną architekturą, krokiem milowym w dziejach sztuki i wzornictwa (szkoła działała kilkanaście lat), niektórym znane są nazwiska wykładowców, ale jak przychodzi co do czego, to na tym się kończy. Na czym polegał fenomen Bauhausu, mało kto potrafi sprecyzować. Dlaczego wypada o nim wiedzieć, jakimi dokonaniami zapisali się w historii przedstawiciele tej szkoły – z tym już jest problem. Byłam w Weimarze i Dessau, ale temat ten jest wciąż przede mną, zwłaszcza że pasjonuje mnie styl, któremu prekursorzy Bauhausu się przeciwstawiali, czyli historyzm.

Tutaj na oprowadzanie się spóźniłam, posłuchałam jedynie końcówki o krzesłach. 🙂 Muzeum Bauhausu nie trzeba za bardzo przedstawiać. Jeśli ktoś jest zainteresowany, znajdzie tu wiele wartościowych informacji, ciekawych eksponatów, modeli, fotografii itd. Jeśli nie, może popatrzeć na propozycje przedmiotów codziennego użytku z okresu międzywojnia, których wierne kopie znajdzie w muzealnym sklepie. Wystawa nie jest obszerna, wystarczy godzina do półtorej na zwiedzanie.

2018: W międzyczasie doszłam już z Bauhausem do ładu, prezentując temat podczas oprowadzania po Weimarze. Warto dodać, że w 2019 roku Bauhaus będzie obchodził 100. rocznicę powstania.
www.bauhaus.de

Muzeum Wzornictwa i Archiwum Bauhaus © Joanna Maria Czupryna, Przewodnik po Berlinie

Na znacznie więcej rzeczy można sobie popatrzeć w Muzeum Rzeczy (Museum der Dinge). W klimatycznej kamienicy na Kreuzbergu przy Oranienstraße 25 wystawione są bowiem tysiące przedmiotów codziennego użytku od końca XIX wieku po czasy współczesne. Bez opisów, zgrupowane w witrynach wg różnego klucza, przeznaczenia, materiału, koloru, itd. Mimo że muzeum zostało otwarte w 2007 roku było to moje odkrycie nocy, które szczerze mogę polecić jako alternatywę do placówek z wielką sztuką. Sama Oranienstraße jest kultową ulicą Kreuzbergu, dzielnicy o największym odsetku obcokrajowców w Berlinie, z wieloma klimatycznymi knajpami i instytucjami.
www.museumderdinge.de

Muzeum Rzeczy (Museum der Dinge) © Joanna Maria Czupryna, Przewodnik po Berlinie

Na koniec chciałam jeszcze zajrzeć do krypty w Katedrze Berlińskiej (Berliner Dom), z racji przeczytanych ostatnio biografii kilku Hohenzollernów. Niestety już o 1.30 wstęp nie był możliwy. O ile mi to jakoś bardzo nie przeszkadzało, bo byłam zmęczona, to wielu zagranicznych turystów odchodziło wyraźnie rozczarowanych.

Podsumowując, w ciągu Długiej Nocy Muzeów udało mi się zobaczyć sześć obiektów i uczestniczyć w trzech oprowadzaniach. Wybrane przeze mnie obiekty nie należą do tych najbardziej obleganych, a i tak w większości z nich była masa ludzi. Mogę sobie tylko wyobrazić, co się działo na Wyspie Muzeów czy Forum Kultury (Kulturforum). Wydaje mi się, że warto przed imprezą przemyśleć plan, a zwłaszcza kolejność zwiedzania i w razie czego mieć również przygotowane alternatywy. Nawet dla kogoś obytego z muzealnym Berlinem, noc była wyzwaniem.